-Juuuuuulka! Wstawaj!- usłyszałam z dołu.
-No, zaraz wstanę- odpowiedziałam zaspanym głosem.
-Jest już 6:30, wstawaj!- mama nie dawała za wygraną.
-No dobra…- powiedziałam ziewając i zwlekłam się z łóżka.
Czwartek… najgorszy dzień
tygodnia! Nie dość, że rozpoczynam dzień od dwóch wf-ów na siłowni, to jeszcze
siedzę do 17 w szkole. No ale cóż- życie licealistki. Poszłam umyć zęby,
uczesałam się, wybrałam odpowiednie ubrania,
pociągnęłam rzęsy mascarą i zeszłam na dół na śniadanie.
-Cześć śpioszku- powitała mnie mama z uśmiechem.
-Cześć, cześć- uśmiechnęłam się. Na dole siedziała jeszcze
moja młodsza siostra i tata. Wszyscy się bardzo podejrzane uśmiechali.- Ej, co
z wami jest?- zapytałam.
-Nic, nic. Co chcesz na śniadanie?- spytała mama z uśmiechem
-Płatki z mlekiem i herbatę poproszę- powiedziałam, nadal
trochę zdezorientowana tymi ich uśmiechami. Po chwili dostałam to, co chciałam.
Zjadłam, wypiłam herbatę i zaczęłam się szykować do wyjścia. Była końcówka marca,
a tego dnia świeciło piękne słoneczko, jednak temperatura na pewno była niższa
niż 10 stopni, więc ubrałam dość ciepłą kurtkę.
Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi.
-Jula, otwórz proszę- zawołał tata. Podeszłam do drzwi,
otworzyłam i nie wierzyłam własnym oczom.
-SASZA!- rzuciłam się z krzykiem na przyjaciela. Nie
widziałam go ponad 2 miesiące. Niby pisaliśmy ze sobą i rozmawialiśmy
codziennie przez telefon, jednak to nie było to samo… Tak strasznie się za nim
stęskniłam!
-To już, bo mi żebra zmiażdżysz- powiedział przez śmiech z
tym swoim śmiesznym, rosyjskim akcentem.
-Co tam się dzieje?- spytała moja mama, a gdy zobaczyła
Saszę, od razu się uśmiechnęła. Zawsze go lubiła.- Cześć Alex, co ty tu robisz
o tej godzinie?- zapytała.
-Dzień Dobry pani Aniu. Postanowiłem, że zrobię Julii
niespodziankę i przyjechałem.- uśmiechnął się.
-Stęskniłam się za tobą- powiedziałam do Rosjanina.
Spojrzałam na zegarek.- No nie, przez ciebie spóźniłam się na autobus!
-Młoda, nie ma problemu, zawiozę cię- zaproponował Sasza.
-Nie masz wyjścia- zaśmiałam się, wzięłam torbę i wyszłam z
domu. Wsiadłam do samochodu Alexa, i ruszyliśmy. Przez całą drogę rozmawialiśmy
i śmialiśmy się. Moja szkoła jest dość blisko domu, więc podróż nie trwała
długo.- Dobra, ja lecę, muszę się jeszcze przebrać na wf. Pa.- pocałowałam
przyjaciela w policzek.
-Uważaj na siebie tylko!- krzyknął za mną jak już wysiadłam.
-Taak, oczywiście Alex. Ktoś mnie zabije w drodze do szkoły.-
zaśmiałam się.
-Wypluj to!- powiedział z poważną miną, a ja zaczęłam się śmiać
na cały głos.
-Dobra, dobra. Cześć!- powiedziałam przez śmiech.
-Pa.- odkrzyknął Rosjanin.
-Co za człowiek…- powiedziałam sama do siebie i uśmiechnęłam
się. Nie dane mi było jednak w spokoju przejść te 30 metrów, bo nagle ktoś
zaczął mnie od tyłu łaskotać. Odwróciłam się i zobaczyłam Olkę.- Ola, przestań
no!- błagałam cały czas się śmiejąc.
-Dobra, tym razem ci odpuszczę.- zaśmiała się i dała mi
buziaka w policzek.
-Żyję wśród idiotów…- powiedziałam.
-Też cię kocham.- zaśmiała się.- Dobra, chodźmy, bo spóźnimy
się na wf, a Dorotka nas zabije.
-Co prawda, to prawda.- odpowiedziałam. Wf miałyśmy z
kobietą, która nas nienawidziła z całego serca. Miałyśmy szczęście, że nie jest
naszą wychowawczynią. Udałyśmy się do szafek. Zdjęłam kurtkę, wyjęłam spodenki, koszulkę, i buty, poczekałam chwilkę na Olę i poszłyśmy do szatni.
Przebrałyśmy się, obie związałyśmy włosy w wysoką kitkę i byłyśmy gotowe.
-Dziewczyny na siłownię, proszę do mnie.- usłyszałyśmy
wołanie naszej ukochanej nauczycielki. Wyszłyśmy z szatni i udałyśmy się piętro
niżej.- Dobra dziewczęta, każde stanowisko do 2 minuty. Czas start!- zaczęłyśmy
ćwiczyć. Co chwilę słyszałyśmy tylko teksty w stylu: „Co ty Olka robisz?”, „Nie
obijaj się Julia” itp. Po godzinie byłyśmy padnięte. Wróciłyśmy do szatni,
poszłyśmy pod prysznic i ubrałyśmy się w normalne ubrania. Poszłyśmy do szafki
odłożyć strój do ćwiczeń, a następnie udałyśmy się pod klasę. Po drodze
spotkałyśmy Kasię. Ona też chodziła z nami do liceum, tylko była rok młodsza.
-Cześć- powiedziałam i dałam jej buziaka w policzek.
-Cześć wam- uśmiechnęła się.- Co słychać?
-Nic specjalnego, Dorotka znowu dała nam wycisk na siłce.-
poskarżyła się Ola.
-No tak, kochana nauczycielka.- powiedziała z wyczuwalną
ironią w głosie.
-Dobra, my musimy lecieć, mamy zaraz sprawdzian z fizyki.-
powiedziałam.
-Ok, życzę powodzenia- powiedziała z uśmiechem.
-Oj, przyda się- zaśmiała się Olka.
-I to bardzo.- również zaczęłam się śmiać. Ruszyłyśmy pod
klasę i zajrzałyśmy ostatni raz do podręcznika. Gdy zadzwonił dzwonek weszłyśmy
do sali. Test na szczęście nie był jakiś strasznie trudny. Oddałam kartkę 10
minut przed końcem lekcji. Zaraz po mnie zrobiła to Ola. Po lekcji poszłyśmy na
historię. Lekcja mijała mi dość szybko, jednak pod koniec, stało się coś
dziwnego.
-Przepraszam, że przeszkadzam w lekcji. Jestem ojcem Julii.
Muszę zabrać ją i Olę, jeśli Pan pozwoli- uśmiechnął się mój tata. Ja nadal nie
wiedziałam o co chodzi. Spojrzałam na Olkę, ta tylko wzruszyła ramionami.
Zaczęłyśmy się więc pakować. Gdy wyszłyśmy z klasy zauważyłyśmy, że stoi tam
również Kasia.
-Tato, wyjaśnisz nam, o co chodzi?- zapytałam.
-Oczywiście. Dziewczyny, odwieziemy was do domu. Zacznijcie
się pakować. Jedziecie do Auckland.
-Gdzie?- zapytały jednocześnie Ola i Kasia. Ja jednak już
wiedziałam co się święci. Nadal nie mogłam w to uwierzyć!
-Tato, mówisz serio?-zapytałam z niedowierzaniem.
-Tak, jedziecie na Grand Prix do Nowej Zelandii.
-O mój Boże, tato kocham cię najbardziej na świecie!-
krzyknęłam i rzuciłam się na ojca. Po chwili dołączyły do mnie też moje
przyjaciółki.
-Dobra, dziewczyny. Zawiozę was do domu, zacznijcie się
pakować. Pamiętajcie, że teraz jest tam bardzo ciepło. O 19 macie lot z Krakowa.
-A wy jedziecie?- spytałam.
-My odwiedzimy ciocię w Krakowie, więc odwieziemy was na
lotnisko.-odparł tata.
Ten dzień był strasznie dziwny. Bardzo się cieszyłam. Nie
wiedziałam jednak, że wyjazd do Auckland obróci moje życie o 180 stopni…
__________________________________________________________________________________
Mam nadzieję, że się spodobało ;). Jeśli macie jakieś uwagi, to proszę, piszcie mi swoje opinie w komentarzach, będę się starać na każdy odpowiedzieć.
Buziaki,
Julia <3






